W liturgiczne wspomnienie Św. Franciszka

W dniu liturgicznej uroczystości Św. Franciszka zapraszamy do przeczytania artykułu o duchu misyjnym Biedaczyny z Asyżu. O jego pragnieniach, planach, nieustępliwych dążeniach oraz realizacji wielkiej misji niesienia Chrystusa na krańce świata.

Tajemnicza wyprawa św. Franciszka

Pragnął wyruszyć do Ziemi Świętej w bardzo nieprzychylnym dla chrześcijaństwa czasie. Chciał nawrócić samego sułtana, mimo, iż ten wyznaczył cenę za głowę każdego chrześcijanina. O kim mowa? O świętym Franciszku z Asyżu. Jego życie jest pełne barwnych historii, obrosło legendami i mitami. Jest tajemnicze i intrygujące. A do najciekawszych wątków jego życia należą chyba właśnie te, które dotyczą wyprawy do Ziemi Boga.

Pielgrzymka śladami Zbawiciela zaliczana była w epoce średniowiecza do jednych z najważniejszych praktyk religijnych. Do Ziemi Świętej – począwszy od słynnej wyprawy cesarzowej Heleny z IV wieku, kiedy to odnaleziono relikwie Krzyża Pańskiego – udawały się niezliczone rzesze chrześcijan. Sytuacja zaczęła komplikować się w VII wieku, gdy region ten został opanowany przez Arabów. Potem, za panowania Karola Wielkiego, sytuacja znowu stała się przychylniejsza, nawiązano dobre stosunki dyplomatyczne, i ruch pielgrzymkowy odrodził się. Jednakże cztery wieki później, kiedy wojska krzyżowców poniosły dotkliwą klęskę w bitwie z muzułmanami pod Hittin (1187r.), znowu został zahamowany.

Wyprawa planowana przez świętego Franciszka z Asyżu przypadła właśnie na czas, gdy sytuacja w Ziemi Świętej była wyjątkowo napięta. A próba podjęcia pokojowej rozmowy z sułtanem w czasach, kiedy to w skutek wypraw krzyżowych przelewano hektolitry krwi, groziła utratą życia. Tym bardziej, że rozmówca świętego Franciszka, wyznaczył specjalną nagrodę za jego głowę, o czym dowiadujemy się z Żywotu większego świętego Franciszka z Asyżu autorstwa św. Bonawentury. Jednakże realizacja tego największego pragnienia Franciszka była kilkakrotnie planowana

Płonąc żarem Boskiej miłości, święty ojciec Franciszek starał się zawsze przykładać rękę do spraw ważkich, a mając wielkoduszne serce, podążał drogą przykazań Bożych, pragnąc osiągnąć najwyższą doskonałość. Mianowicie w szóstym roku [od] swego nawrócenia, ogarnięty wielkim płomiennym pragnieniem męczeństwa, postanowił przeprawić się do Syrii dla głoszenia wiary chrześcijańskiej i nawrócenia Saracenów i innych niewiernych.

Powyższy fragment pochodzi z biografii pisanej przez Tomasza z Celano i rozpoczyna opis pierwszej nieudanej wyprawy do Ziemi Świętej, podjętej w 1212 roku. W zrealizowaniu planu na przeszkodzie stanęły złe warunki pogodowe. Ale już niespełna rok później Biedaczyna z Asyżu podjął kolejną próbę, drogą lądową chciał dotrzeć do Maroka, by tam nawracać innowierców. Także i tym razem plan nie powiódł się, podróż musiała zostać przerwana z powodu choroby.

Święty nie zarzucił jednak myśli odwiedzenia miejsc uświęconych obecnością Chrystusa, wyprawę ponowił w siedem lat od niefortunnej eskapady morskiej. I tutaj zaczynają się piętrzyć problemy związane z tym, co dokładniej planował Franciszek, a co udało mu się zrealizować. Autorzy żywotów zgodnie odnotowują fakt odbycia podróży do Ziemi Świętej, niestety nie podają zbyt licznych szczegółów. Pozostają, więc nam dzisiaj spekulacje, czy  Franciszek przebywał w Jerozolimie? Możemy założyć, że z całą pewnością, że dołożył wszelkich starań, aby odbyć pielgrzymkę śladami Chrystusa. Czy jednak w tak skomplikowanych realiach politycznych, konfliktu zbrojnego pomiędzy islamem, a krzyżowcami było to w ogóle możliwe? Jak podkreśla wybitny znawca historii zakonu franciszkańskiego, dr hab. Wojciech Mruk, w źródłach powstałych bezpośrednio po śmierci świętego brak wzmianek o nawiedzeniu Grobu Zbawiciela, pojawiają się one dopiero ponad sto lat później, kiedy to podróż Franciszka na wschód obrosła już licznymi legendami.

Co jednak możemy powiedzieć o wyprawie świętego z 1219 roku?

Franciszek wyruszył na nią zapewne po zakończeniu Kapituły Generalnej (odbytej w maju w Porcjunkuli), do Ziemi Świętej dotarł być może w lipcu 1219 roku. Najprawdopodobniej na ląd wyszedł w Akkce, gdzie już wówczas przebywał brat Eliasz, który stał na czele Prowincji franciszkańskiej w Ziemi Świętej. Gdzie potem skierował swe kroki święty Franciszek, niestety nie wiadomo.

Na kartach dziejów pojawia się kilka miesięcy później, ale już w Egipcie. Jak tam dotarł? Najprawdopodobniej drogą morską, gdyż podróż lądem była zbyt niebezpieczna. Sytuacja polityczna była bowiem, używając języka współczesnej dyplomacji, „mało stabilna”, a konkretniej toczyła się wojna pomiędzy władającym Jerozolimą sułtanem Al-Mu’azzamem, a krzyżowcami. Powrócił nawet wówczas pomysł zburzenia chrześcijańskich miejsc świętych w samej Jerozolimie, do czego jednak szczęśliwie nie doszło. Najintensywniejsze działania wojenne toczyły się wówczas w okolicach Damietty w Egipcie, którą oblegały oddziały krzyżowców.

To właśnie podczas tego oblężenia doszło do jednego z najbardziej zaskakujących wydarzeń epoki średniowiecza. Tu święty Franciszek postanowił udać się do sułtana Al-Kamila brata Al-Mu’azzama i nawrócić go na wiarę chrześcijańską.

Oddajmy na chwilę głos Tomaszowi z Celano autorowi biografii świętego:

Lecz któż zdołałby opowiedzieć, z jaką stałością ducha stał przed jego obliczem, z jakim męstwem ducha z nim mówił, z jakim darem wymowy odpowiadał tym, którzy urągali wierze chrześcijańskiej? (…) I chociaż przez wielu [Saracenów] został potraktowany dość wrogo i ze wstrętem, przez sułtana jednak przyjęty został z niezwykłą czcią. [Sułtan] szanował go, jak tylko mógł, a wręczywszy mu wiele darów, starał się zwrócić jego umysł ku bogactwom tego świata. Leczy gdy zobaczył, że on stanowczo gardzi [tym] wszystkim jak nieczystościami, napełnił go ogromny podziw i troszczył się o niego jako o człowieka niepodobnego do innych. Bardzo poruszyły go słowa Franciszka i chętnie go słuchał.

Według innych źródeł, Franciszek miał toczyć rozmowy z Al-Kamilem dotyczące Trójcy Świętej, grzechu pierworodnego czy Jezusa Chrystusa. Co warte jest podkreślenia, najwcześniejsze źródła dotyczące Biedaczyny z Asyżu uwypuklają fakt, że sułtan odnosił się do niego przychylnie. Miał nawet prosić, aby został z nim na dłużej.

W jednym z przekazów można odnaleźć zaskakującą informację, otóż sułtan zwrócił się do Franciszka aby odmówił modlitwę w jego intencji.

Trudno natomiast uwierzyć, aby sułtan miał prosić świętego o przyjęcie darów, które ten mógłby następnie rozdać chrześcijanom potrzebującym wsparcia, bądź przekazać je kościołom. Ten fragment żywotu odpowiada bardziej wzorcom literackim z hagiografii niż rzeczywistości. Święty Bonawentura opisując dyskusję Franciszka z Al-Kamilem przedstawił propozycję jaką zakonnik złożył sułtanowi.

Krótki pobyt Ojca Serafickiego u sułtana obrósł w liczne legendy. Z całą pewnością wiemy, że Franciszek kontaktował się z sułtanem, przebywał wśród muzułmanów wraz z jednym ze swych braci (brat Illuminat), po czym bezpiecznie powrócili do miejsca stacjonowania oddziałów krzyżowców.

(obszerne fragmenty artykułu Wiktora Szymborskiego z: www.stacja7.pl/swieci/tajemnicza-wyprawa-sw-franciszka/)

 

br. Krzysztof Przybylski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *