Rozważanie Słowa Bożego przygotowane przez Kongregacje do Spraw Ewangelizacji Narodów na 04.10.2019

Aby głębiej zrozumieć misje, do której powołani są wszyscy chrześcijanie, warto zacząć od słów Jezusa z Ewangelii św. Łukasza, a następnie przejść do modlitwy Barucha, rzucając tym samym światło na historię Izraela, na którą składa się historyczny Izrael oraz ci, którzy przyłączają się do ludu Bożego  poprzez wiarę w Chrystusa i chrzest.

Po słowach, poprzez które Jezus wysyła uczniów na misje, następuje bardzo  mocne oskarżenie skierowane do wiosek Kafarnaum i Korozain.   Te palestyńskie wioski widziały cuda, które towarzyszyły Jezusowi gdy głosił królestwo Boże. W Kafarnaum Jezus czynił pierwsze kroki w głoszeniu swojego przesłania pokazując moc Królestwa Bożego. Tam właśnie otrzymał wiarę centurion armii rzymskiej (Łk 7, 1–10). Z Betsaidy przybył Filip, jeden z Dwunastu.

Jednak ostre ostrzeżenie Jezusa do palestyńskich wiosek, gdzie dokonywał cudów i gdzie spotkał się z zaskakującym brakiem wiary, nie było definitywnym, nieodwracalnym potępieniem.  Na koniec mowy Jezus potwierdza że ewangelizacja i bycie ewangelizowanym wiąże się z obowiązkami, których wynik powodzenia okaże się dopiero przed Boskim sądem. Do tego czasu drzwi pokuty i nawrócenia są zawsze otwarte, dzięki opatrzność i miłosierdziu.

Jezus również identyfikuje się z tymi, których posyła i ostrzega, że odrzucenie ich oznacza odrzucenie samego Boga.

Aby zrozumieć długą modlitwę Barucha w pierwszym czytaniu, należy przywołać kontekst historyczny. Jest to trauma biblijnego Izraela po babilońskim wygnaniu. Modlitwa rozpoczyna się od stwierdzenia, że wszystko, co prorok Jeremiasz przepowiedział wygnańcom pierwszego babilońskiego wygnania zostało zrealizowane i teraz właśnie jest czas na modlitwę, aby babilońscy władcy mieli długie życie, aby Izraelici nie podlegali poważnemu odwetowi.

Podstawową kwestią jest świadomość historii grzechu, która wiąże wszystkie pokolenia biblijnego Izraela, od czasu jego wyzwolenia z Egiptu. Jego upór polega na tym, że nie chce słuchać głosu Pana i doprowadziło to do katastrofy Izraela i do milczenia Boga lub niemożności usłyszenia głosu Boga.

W centrum ponownego rozważenia nie jest historia i sytuacja Izraela, ale Bóg. Na Niego trzeba zwrócić swoje oczy, nie na siebie i to jest prawdziwa pokuta, prawdziwa droga nawrócenia.

To, co wydarzyło się w historii, nie powinno być postrzegane jako rezultat Bożej nieobecności; chociaż może to być również spowodowane arogancją, okrucieństwem i bezwzględnością i musi być rozumiana zasadniczo jako wyrażenie jego „sprawiedliwości” i pragnienia wezwania Izraela z powrotem do tego co jest jego powołaniem. Odkrycie sprawiedliwości Bożej jest darem samego Pana i nie można go pomylić z poczuciem winy lub zrezygnowaniem z siebie. Modlitwa ma swe korzenie w teraźniejszości i sięga początków biblijnego Izraela ; katastrofa i trauma wygnania wpływa na całą jego historię, i ukazuje znaczenie grzechu i odrzucenie Boga, czyli postępowanie wbrew Jego słowom. Grzeszyć przed Panem to znaczy zerwać relacje z Nim. To tragedia, która dzieje się konkretnie gdy godzimy się na grzech, ale także codziennie w zakamarkach serca, gdy nie słuchamy Jego głosu.

Biblijny Izrael nie jest w stanie wymyślić sposobu udawania, że jest w relacji z Bogiem. Słowa Barucha sugerują, że doświadczenia grzechu i wygnania naruszyły w oczach pogan nawet wiarygodność królów, władców i proroków Izraela. Jednak historia grzechu i kary nie jest ostatnim słowem, nauka Mojżesza przewidziała to wzywając do nawrócenia, a biblijny Izrael zostanie na nowo zgromadzony przez Pana.

Historia biblijnego Izraela, który ponownie stał się Izraelem Bożym, jest również historią Kościoła, który poprzez wiarę w Chrystusa staje się częścią Izraela. Podobnie jak surowe upomnienie Jezusa w galilejskich miastach nie jest ostatecznym potępieniem, podobnie też wygnanie biblijnego Izraela nie oznacza zakończenia historii. Droga nawrócenia, która powinna charakteryzować się uznaniem grzechu osobistego z pewnością zawsze jest darem od Pana. Gesty, formuły, frazy które będą tylko formalnymi obrzędami, za którymi nie podąża serce, nigdy nie będą miały siły misji ewangelizacyjnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *