Rozważanie Słowa Bożego przygotowane przez Kongregacje do Spraw Ewangelizacji Narodów na 27.10.2019

Nauczanie mędrca Syracha, spadkobiercy prorockiej doktryny o sprawiedliwości i preferencyjnej miłości Boga do biednych i uciśnionych, prowadzi nas do kwintesencji prawdziwej biblijnej duchowości. 

Księga Powtórzonego Prawa ostrzega, że Bóg „nie ma ulubionych i nie przyjmuje podarków”, w przeciwieństwie do ludzi, którzy mają preferencje oparte na uprzedzeniach społecznych, rasowych lub ideologicznych. Ta doktryna została zastosowana przez Jezusa w Jego dziele zbawienia, a także przez apostołów i ewangelistów. Przedstawili oni w swoich pismach Boga o nieskończonym miłosierdziu, który nigdy nie przestaje być dostępny dla wszystkich którzy, świadomi własnych wad i słabości, szukają Jego pomocy i przebaczenia. Przypowieść Jezusa o poborcy podatkowym i faryzeuszu pokazuje Jego sposób patrzenia na ludzi.   On nie ocenia według pozorów, ani według uprzedzeń, ale według tego, co widzi w głębi ludzkiego serca, dostrzegając prawdziwą motywację, która generuje czyny ludzi i ich modlitwy. Jest to praktyka, którą pokazał nie tylko w swoim podejściu do ludzi, którzy zostali wykluczeni i zmarginalizowani, ponieważ uważani byli za grzeszników, jak prostytutki i celnicy, czy trędowaci, ale także we wszystkich swoich działaniach przełamuje wszystkie bariery religijne, społeczne lub rasowe. Jezus zgodził się wysłuchać pokornej prośby rzymskiego setnika i poszedł do jego domu, aby uzdrowić sługę.  Ponadto w swoich ciągłych podróżach jako wędrowny Nauczyciel, odwiedził region Samarii i często chwalił jego mieszkańców.  Wchodząc na pogańskie terytorium uzdrowił córkę Syrofenicjanki.  Po przejściu na drugą stronę jeziora Tyberiackiego skierował się w stronę Dekapolu i uzdrowił dotkniętych różnymi chorobami.  Jego wielokrotne przekraczanie Morza Galilejskiego „zdemonstrowało” panowanie Jezusa nad materią, symbolicznie reprezentowaną  przez morze. Jezus jest w stanie uspokoić groźną siłę i przejść przez otchłań morza, które nie działa już jako przerażającą siła, ale staje się pomostem i poprzez posługę Jezusa, służy jako droga do pojednania dwóch części, żydowskiej i pogańskiej.

W synagodze w Nazarecie, gdzie przedstawił swoje nauczanie w służbie wszystkich ludzi i narodów, Jezus rzucił wyzwanie dla swoich słuchaczy, którzy uważali się za jedynych wybranych. A Jezus uczy, że Bóg jest blisko wszystkich, którzy szczerze Go wzywają. Nie wymienia żadnej konkretnej rasy ani narodowości, ani statusu materialnego, ani koloru skóry. Jeśli miłość Boga przenika wszystkie stworzenia, to dlatego, że są Jego dziełem, a zatem Jego miłość jest uniwersalna, pełna troski o wszystkich ludzi. Nie neguje faktu, że Izrael został wybrany przez Boga do wejścia w przymierze z Nim, ale był to wybór dla dobra wszystkich narodów i odzwierciedla obecność żywego Boga w historii ludzkości jako wyzwoliciela.

Przyglądając się bliżej nauczaniu Jezusa w przypowieści o celniku i faryzeuszu zdajemy sobie sprawę, że różnica między nimi znajduje się dokładnie w tym, co jest w ludzkim sercu, odkrytym w modlitwie. Poborca podatkowy i faryzeusz obaj spotykają się w świątyni, w ten sposób dzieląc to samo święte miejsce.  Ale to modlitwa w szczególny sposób określa ich prawdziwy stan duchowy.  Poborca podatkowy w pokorze rozpoznaje swój grzech i błaga Boga o wybaczenie, wraca do domu jako lepszy człowiek, przekształcony wewnętrznie, pojednany.  W odpowiedzi na jego autentyczną modlitwę Bóg nie  odmawia mu łaski.   Jeszcze raz uczymy się prawdy,  że „każdy, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniży, będzie wywyższony ”(Łk 18, 14b). Z drugiej strony faryzeusz jest więźniem dumy i pychy w swojej wieży duchowej. Zbyt świadomy własnych zasług i doskonałości, uważa się za wyższego i lepszego niż wszyscy inni, wznosząc bariery między sobą a nimi, obrażając ich i gardząc nimi.  Postawa, którą wykazuje, ujawnia arogancję w jego sercu, podważając domniemaną cnotę. Co więcej, nie zbliżamy się do Boga w świątyni, aby kontemplować siebie, patrząc w dół.  Stajemy przed Bogiem na spotkanie miłości, i by spotkać w Nim innych, w tym sensie modlitwa jest kontemplacją Pana, celebrowaniem cudów, które Jego łaska działa codziennie na łonie ludzkiej słabości i jego nieskończonego miłosierdzia, które podnosi tych, którzy upadli, a którzy chcą znowu wstać. Słuchając tej przypowieści, bezpośrednią pokusą byłoby utożsamiać się z poborcą podatkowym, tylko dlatego, że jest on tu pozytywną postacią.  To znak subtelnego ludzkiego pragnienia pozbycia się wad. Przypowieść zaprasza nas do spojrzenia wewnątrz, aby usunąć wszelkie samozadowolenie i pogardę dla innych. By znaleźć proste i braterskie serce, które umie patrzeć na siebie i na innych z miłosiernym i pełnym nadziei spojrzeniem. Pod tym względem jest to często sposób by ocenić  jak się modlimy. 

Papież Franciszek nieustannie przypomina nam o centralnym znaczeniu modlitwy w relacji Kościoła i jego misji.  Modlitwa jest duszą ewangelizacji,  osobistym spotkaniem z Chrystusem. Misjonarz, musi wyjść do innych z pokorną propozycją przyjaźń z Chrystusem, z głębokim poszanowaniem wolności religijnej uwzględniając kulturę i historię danego miejsca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *