Co słychać w Gruzji?

გამარჯობათ!

Witam serdecznie wszystkich, którzy czytają ten list. Po kilku miesiącach od mojego przyjazdu zabrałem się nareszcie do napisania tych słów, aby przynajmniej dać znać, że w Akhaltsikhe jeszcze żyjemy i to nawet dobrze. Kiedy przyjechałem do Gruzji pod koniec marca tego roku, prawie natychmiast zacząłem kurs języka w Tibilisi. Mieszkałem przy parafii Świętych Piotra i Pawła i przez dwa miesiące uczęszczałem na lekcje. Co jakiś czas przyjeżdżałem do Akhaltsikhe, aby pobyć razem z braćmi.

Na początku maja przyjechał do Gruzji z kilkutygodniową wizytą br. Tomasz Gawroński. Potem, na początku czerwca, przyjechali na tydzień br. Łukasz Woźniak, minister prowincjalny, i br. Tomasz Wroński. W obliczu zbliżającego się wyjazdu z Gruzji braci Piotra Gudalewskiego i Piotra Strełko powstało pytanie o przyszłość naszej obecności tutaj. Wspólnie zdecydowaliśmy, że spróbujemy ją kontynuować. 1 lipca wyjechali bracia Piotrkowie, a ja zostałem sam. W tamtym czasie potrafiłem już, przy pomocy transliteracji w alfabecie łacińskim, przeczytać teksty Mszy świętej i napisać krótkie kazanie na niedzielę. Po dwóch tygodniach dołączył do mnie br. Jacek Siemieniak z Prowincji Krakowskiej – były misjonarz w Czadzie, a potem w Rosji. Od tamtej pory jesteśmy tu razem i myślę, że tworzymy dosyć harmonijną wspólnotę.

Na początku września mieliśmy w naszym klasztorze spotkanie animatorów młodzieżowych z całej Gruzji, zorganizowane przez ks. Michała Jacha, Salezjanina, aktualnego dyrektora diecezjalnego Centrum Młodzieży. Ze względów językowych byliśmy tylko gospodarzami, a całą organizacją zajęli się kapłani i młodzi od dłuższego czasu posługujący w tej dziedzinie. Wykorzystałem jednak tę okazję, aby skontaktować się a animatorami z Akhaltsikhe i zaprosić ich na pierwsze spotkanie zapoznawczo-organizacyjne. (Tutaj potrzebny jest nawias, w którym należy wyjaśnić, kto to jest animator w Gruzji. Animatorzy to młodzi ludzie, od 16-17 lat wzwyż, którzy pomagają w organizowaniu oratoriów, obozów letnich i półkolonii dla dzieci. Nie wszyscy są katolikami, wśród nich są także gruzińscy prawosławni czy ormianie. Łączy ich i nas dzieło wychowania dzieci i oferowania im czasu nauki, zabawy i kulturowego rozwoju).

3 września przyjechał raz jeszcze br. Tomasz Wroński, aby mnie zastąpić i bym mógł wyjechać na tydzień odpoczynku. Nauka gruzińskiego i uczenie się wszystkiego od nowa wymaga włożenia wielu energii.

W połowie września spotkałem się z animatorami naszego miasta: przyszło ich czworo – dobry początek. Od razu postanowiliśmy na nowo otworzyć tzw. Oratorium (u nas w Gruzji, to cotygodniowe, dwugodzinne spotkanie dla dzieci, podczas którego jest czas na zabawę, taniec, prace ręczne, a także na katechezę). Animatorzy zadeklarowali również chęć przygotowania naszego kościoła na przyjęcie figury Matki Bożej Fatimskiej oraz poprowadzenia różańca i czuwania w tym czasie. I faktycznie: bardzo ładnie jak na nasze możliwości udekorowali kościół, poprowadzili różaniec z czytanymi medytacjami, a przedostatniego dnia wieczorem godzinę czuwania przed figurą Matki Bożej. Młodzi czytali teksty wydane przez diecezję, a ja za pomocą tłumacza z angielskiego, dodawałem krotkie komentarze.

Po uroczystościach związanych z peregrynacją figury Matki Bożej Fatimskiej przyszedł czas na przygotowanie “pierwszej edycji Oratorium”. Muszę przyznać, że miałem tremę, ale wszystko poszło bardzo dobrze. Animatorzy przygotowali program pierwszego spotkania, sporządzili plakat informujący o tym wydarzeniu no… i pozostało czekać. W następną sobotę, 22 października otworzyliśmy drzwi klasztoru. Przyło kilkanaścioro dzieci, przyszli wszyscy animatorzy i młodsi pomocnicy, przyszli koledzy animatorów, którzy przyglądają się temu, co staramy się robić. Był moment zapoznania się, wyjaśnienia tego, o co chodzi w oratorium i kim jest animator, była zabawa pomagająca utrwalić imiona, skakanie przez linę, było wspólne napisanie regulaminu oratorium i oczywiście wafelki, cukierki i lemoniada.

Przez cały miesiąc październik, każdego dnia wieczorem, kilkoro naszych parafian przychodzi do naszego klasztoru na różaniec. I tak oczekujemy na późną jesień i zimę, oraz na nowy rozwój wypadków. Wraz z Jackiem i naszymi parafianami pozdrawiam wszystkich i proszę o modlitwę.

Załączam krótkie video z nagraniami nienajlepszej jakości, rejestrujące niektóre wydarzenia opisane powyżej: spotkanie animatorów, przygotowanie kościoła do peregrynacji figury Matki Bożej Fatimskiej, pierwsze po czasie pandemii oratorium dla dzieci.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *